Kategorie: Wszystkie | Medyczne | Prywatne
RSS
wtorek, 08 marca 2011

Kolejny dzień na Chirurgii... ale jako że po krótkiej przerwie to dysponuję nowymi siłami witalnymi których starczy mi, mam nadzieję... , do piątku... ;) Od dzisiaj nie jestem już sam na zesłaniu, szeregi podgatunku lekarzy stażystów zasiliły moje dwie koleżanki z roku... Hurra! Jest przynajmniej z kim porozmawiać:)

Dziś wyznaczono nas do operacji jako kolejno 3 i 4tą asystę... :) Tętniak aorty brzusznej u mocno dorosłej kobiety... Operacja dostarczyła nam tak pożądanych wrażeń... najpierw puściło jakieś naczynko okołoaortalne... i pacjentka okazała się dość "wylewna"... następnie przy rutynowym przeglądaniu jelitek doszło do perforacji... Eh, adrenalinka... Będzie co dzieciom opowiadać:P Buhahah...

Wypada chyba w tym miejscu dodać, że operatorzy spisywali się dzielnie, pacjentka bez większego szwanku opuściła salę operacyjną... choć biorąc pod uwagę narkozę, oczywiście nie o własnych siłach... ;)

Ostatnio natknąłem się na 2 dowcipy... choć rasistowskie, razem tworzą spójną całość, wartą potwórzenia... ;)

1.

2.

- Czy wiecie co wyjdzie z połączenia murzynka i ośmiornicy... ?

- Ja też nie... ale wyobraźcie sobie jak to będzie zbierało bawełnę... ;D

 

 

00:13, internalista
Link Komentarze (14) »
czwartek, 24 lutego 2011

Moja "wspaniała" Alma Mater przechodzi ostatnio cały szereg reform... (zaczęło się od zmian we władzach owej uczelni) które mają wyjść jej na dobre... Niestety przeprowadzane zbyt szybko, bez przemyślenia... nie pozwalają się cieszyć w pełni tą przemianą... No ale cóż, przede wszystkim cieszę się że mnie już one nie dotyczą... Jedną z niewielu rzeczy które faktycznie zmieniły się na lepsze to fakt że obecnie mamy marketing! Wcześniej zgodnie z wizją Pana Kononowicza "nie było (tam) niczego"

Ponoć ostnio wdrożyliśmy program "Operacja sukces":) Normalnie umieram z ciekawości... cóż tam takiego ma się zmienić... ;p No ale w sumie nie o tym chciałem pisać... to temat na zupełnie innego posta:)

Natknąłem się ostatnio na pewien filmik na YouTube... i tak sobie pomyślałem, że może tędy droga... może uczyć terapią szkową jednocześnie stawiając na humanistyczne podejście do przedmiotu, rozwijając zmysł dobrego smaku i poczucie estetyki wśród przyszłych lekarzy... zatem spróbujmy... :)

 

 

Pozdrawiam! i dziękuję za komentarze...

18:53, internalista , Medyczne
Link Komentarze (10) »
środa, 23 lutego 2011

Ktoś kiedyś pomyślał, że łatwiej będzie się dogadywać lekarzom z różnych szpitali, miast a nawet krajów jak zamiast danej jednostki chorobowej napiszą np. przydzielony jej numer… Łatwiej to wtedy zakwalifikować, policzyć statystycznie, że nie wspomnę o odczytaniu lekarskich zapisków :P i tak powstała „Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-10 „- międzynarodowy system diagnozy nozologicznej.

Klasyfikacja oczywiście bardzo przydatna. Zawiera chyba wszystkie jednostki chorobowe a nawet więcej…

Już dawno słyszałem, że w owej klasyfikacji znajduje się np. pogryzienie przez aligatora (wypisywane czasem dla dowcipu studentom przed egzaminem na zwolnieniu)

Ostatnio na wypisie pacjenta znalazłem inne rozpoznanie… R54 – Starość… ;) Co potwierdza jedynie powszechnie znane określenia takie jak: „Choroba PESELowa” czy też „SKS” (znany też jako „Starość, Kurwa, Starość”) Swoją drogą to musi być prestiż dla oddziału umieć rozpoznać komuś starość…

Postanowiłem zgłębić temat. Oto kilka perełek:

R40.0 – Senność, drzemanie… (ciekawe czy można wziąć na to zwolnienie z pracy… ?:>)

R41.0 Dezorientacja, nie określona – stan splątania BNO (hmm…)

R45.2 Zmartwienie – zatroskanie BNO (hmm… cd)

(Dobra, postanawiam sprawdzić co to znaczy BNO, pytam wujka Google, wujek odpowiada: BNO = Bieg Na Orientację (Eh, teraz rozumiem skąd da „dezorientacja” i „zatroskanie”:P)

(bno = bliżej nie określone – chociaż Google długo się upierał przy poprzedniej wersji:)

R45.5 Wrogość (czy na tej podstawie można „zwolnić” kogoś np. z polityki… ?)

R46.0 Bardzo niski poziom higieny osobistej (szkoda że NFZ nie daje za to punktów… było by to jedno z częściej pisanych rozpoznań, szczególnie na izbie przyjęć;)

R46.1 Dziwaczna powierzchowność osobista

R46.2 Dziwne i niekreślone zachowania (kolejne 2 rozpoznania mogące stać się hitem…)

R46.7 Gadatliwość i szczególne okoliczności utrudniające kontakt (to rozpoznanie dedykuje byłemu wspólblogerowi – Krzysztofowi:)

R78.0 Stwierdzenie obecności alkoholu we krwi (hehe, często łączy się z poprzednim, także w przypadku Krzyśka:)

 

Zachęcam do znalezienia swoich ulubionych rozpoznań…

Powodzenia:)

niedziela, 20 lutego 2011

[Dla tych którzy jeszcze tego nie znają... lub dla tych (jak np ja...) którzy już pewnie nie pamiętają o co w tym chodziło... Polecam!!:D Przeżyjmy to jeszcze raz!:D]

"Autentyczna -podobno- korespondencja pracowników pewnego londyńskiego hotelu z gościem tego hotelu. Hotel opublikował te teksty w jednej z ogólnokrajowych gazet. (Zdążyłem już usłyszeć że to ponoć stary txt i jest w internecie od dawna, co nie zmienia faktu że ubawiliśmy się przednio przy jego czytaniu:)

Szanowna Pani Pokojówko,

Proszę nie zostawiać w mojej łazience tych małych hotelowych mydełek, ponieważ przywiozłem ze sobą własne duże mydło kąpielowe Dial. Proszę też zabrać 6 nieotwartych mydełek z półki pod apteczką i 3 z mydelniczki pod prysznicem, ponieważ mi zawadzają. Dziękuję.

S. Berman

Szanowny Gościu z pokoju 635,

Nie jestem tą pokojówką, która zwykle sprząta Pański pokój. Ona ma wolne i wróci jutro, czyli w czwartek. Tak jak Pan prosił, zabrałam 3 mydełka spod prysznica. Zdjęłam 6 mydełek z półki i położyłam na pudełku z chusteczkami, na wypadek gdyby Pan zmienił zdanie. Na półce leżą teraz tylko 3 mydełka, które zostawiłam dzisiaj, bo mam polecenie, by zostawiać codziennie 3 sztuki w każdym pokoju. Mam nadzieję, że jest Pan zadowolony.
Dotty

Szanowna Pani Pokojówko,

Mam nadzieję, że tym razem zwracam się do Pani, która zwykle sprząta mój pokój. Najwidoczniej Dotty nie powiedziała Pani o moim liściku dotyczącym mydełek. Kiedy dziś wieczorem wróciłem do pokoju, zobaczyłem, że położyła Pani 3 kolejne małe Camay na półce pod apteczką. Zamierzam pozostać w tym hotelu jeszcze przez dwa tygodnie i zabrałem ze sobą własne kąpielowe mydło Dial, nie będę zatem potrzebował tych 6 małych Camay, które leżą na wspomnianej półce i przeszkadzają mi przy goleniu, myciu zębów i tak dalej.
Proszę je zabrać.

S. Berman

Szanowny Panie,

W ostatnią środę miałam wolny dzień i zastępująca mnie pokojówka zostawiła u Pana 3 hotelowe mydełka, bo mamy polecenie od kierownika, by tak zawsze robić. Zabrałam 6 mydełek, które zawadzały Panu na półce, i przełożyłam je do mydelniczki, gdzie trzymał Pan swoje mydło Dial, a Dial położyłam w apteczce, aby było Panu wygodniej. Nie ruszałam 3 mydełek, które zawsze wkładamy do apteczki dla nowych gości i co do których nie zgłaszał Pan obiekcji, kiedy wprowadzał się Pan w poniedziałek. Jeśli mogę jeszcze czymś Panu służyć, proszę dać mi znać.
Pańska pokojówka Kathy

Szanowny Panie,

Zastępca dyrektora, pan Kensedder, poinformował mnie dziś rano, że dzwonił Pan do niego wieczorem i skarżył się na pracę pokojówki. Przydzieliłam Panu inną osobę. Mam nadzieję, że przyjmie Pan moje przeprosiny za wszelkie kłopoty. Gdyby miał Pan jeszcze jakieś uwagi, bardzo proszę skontaktować się ze mną, bym mogła sama poczynić odpowiednie kroki. Będę wdzięczna, jeśli zadzwoni Pan wprost do mnie między godziną 8 a 17, numer wewnętrzny 1108.
Elaine Carmen, administrator

Szanowna Pani Administrator,

Nie mogę się z Panią skontaktować telefonicznie, ponieważ opuszczam hotel o 7.45 i wracam dopiero o 17.30 lub 18.00. Właśnie dlatego wczoraj wieczorem dzwoniłem do pana Kenseddera. Pani już wtedy nie było. Prosiłem pana Kenseddera tylko o to, żeby zrobił coś z tymi mydełkami. Nowa pokojówka przydzielona mi przez Panią myślała chyba, że dopiero się wprowadziłem, bo zostawiła u mnie kolejne 3 mydełka w apteczce, poza tymi 3, które zawsze kładzie na półce. W ciągu ostatnich 5 dni zebrałem już 24 mydełka. Czy to się kiedyś skończy?

S. Berman

Szanowny Panie,

Pańska pokojówka Kathy została pouczona, by nie zostawiać mydełek w Pańskim pokoju. Kazałam jej też usunąć te, które już tam były. Jeśli jeszcze mogę czymś Panu służyć, proszę do mnie zadzwonić: numer wewnętrzny 1108, od 8 do 17.
Elaine Carmen, administrator

Szanowny Panie Dyrektorze,

Znikło moje duże mydło Dial. Z mojego pokoju zabrano wszystkie mydła, łącznie z moim własnym. Wczoraj wróciłem późno i musiałem wezwać posłańca, żeby mi przyniósł 4 małe kostki Cashmere Bouquet.

S. Berman

Szanowny Panie,

Poinformowałem naszą administratorkę, pani ą Elaine Carmen, o Pańskim problemie z mydłami. Nie rozumiem, dlaczego w Pańskim pokoju nie było mydła, wydałem przecież wyraźne polecenie, by każda pokojówka przy każdym sprzątaniu zostawiała w każdym pokoju 3 kostki mydła. Natychmiast poczynimy w tej sprawie odpowiednie kroki. Proszę przyjąć moje przeprosiny za kłopoty, które sprawiliśmy.
Martin L. Kensedder, zastępca dyrektora

Szanowna Pani Administrator,

Kto, do diabła, zostawił w moim pokoju 54 mydełka Camay? Wróciłem wczoraj wieczorem i leżały u mnie 54 sztuki. Nie chcę 54 małych kostek Camay. Chcę moje jedno jedyne, cholerne, wielkie mydło Dial. Czy Pani rozumie, że mam tu 54 kostki mydła? Chcę tylko moje duże dial. Proszę mi zwrócić moje kąpielowe mydło Dial.

S. Berman

Szanowny Panie,

Skarżył się Pan, że ma Pan w pokoju za dużo mydła, więc poleciłam je sprzątnąć. Następnie poskarżył się Pan panu Kensedderowi, że mydło znikło, więc osobiście przyniosłam je z powrotem 24 kostki Camay plus jeszcze 3, które powinien Pan otrzymywać codziennie (sic!). Nic nie wiem o 4 kostkach Cashmere Couquet. Najwyraźniej Pańska pokojówka Kathy nie wiedziała, że przyniosłam te mydła, więc także zostawiła 24 sztuki Camay plus standardowe 3. Nie wiem, skąd się Pan dowiedział, że goście tego hotelu otrzymują duże kąpielowe mydła Dial. Udało mi się znaleźć duże Ivory, które położyłam w Pańskim pokoju.
Elaine Carmen, administrator

Szanowna Pani Administrator,

Dziś tylko krótka notatka o stanie mydełek w moim pokoju. Obecnie mam:
- na półce pod apteczką 18 kostek Camay w 4 słupkach po 4 sztuki plus 1
słupek z 2 sztukami,
- na pojemniku na chusteczki 11 kostek Camay w 2 słupkach po 4 sztuki plus 1 słupek
z 3 sztukami,
- na toaletce w sypialni 1 słupek z 3 kostkami Cashmere Bouquet, 1 słupek z 4 dużymi
kostkami Ivory, do tego 8 kostek Camay w 2 słupkach po 4 sztuki,
- w apteczce w łazience 14 kostek Camay w 3 słupkach po 4 sztuki plus 1
słupek z 2 sztukami,
- w mydelniczce pod prysznicem 6 kostek Camay, bardzo rozmiękłych,
- na północno-wschodnim rogu wanny: 1 kostka Cashmere Bouquet, mało używana,
- na północno-zachodnim rogu wanny: 6 kostek Camay w 2 słupkach po 3
sztuki.

Proszę poprosić Kathy, by przy każdym sprzątaniu dopilnowała, żeby słupki były równo ułożone i odkurzone. Proszę ją także poinformować, że słupki, w których jest więcej niż 4 kostki, mają tendencję do przewracania się. Pozwolę sobie zasugerować, że parapet w mojej łazience nie jest wykorzystywany i że znakomicie nadaje się do składowania kolejnych dostaw.
I jeszcze jedno: kupiłem sobie kostkę kąpielowego mydła Dial, którą będę przechowywał w hotelowym sejfie, by uniknąć dalszych nieporozumień.

S. Berman"

 

Znalezione...

Zima daje niektórym się we znaki bardziej niż innym... ;)

19:34, internalista
Link Komentarze (3) »
sobota, 19 lutego 2011

Kolejne dwa dni na chirurgii przyniosły mi tzw. asysty przy operacjach… tętniak aorty brzusznej… (jednego dnia) i przeszczep naczyniowy z powodu nie drożności tętnicy udowej (drugiego dnia…) – powiem tak, może moja rola w tych operacjach nie była kluczowa, ale operacje całkiem imponujące…

Normalny oddział internistyczny u nas zaczyna pracę o 8.15, natomiast na chirurgii zaczynają o 7.30… niby różnica niezbyt wielka, ale te 45minut naprawdę robi różnicę… sprawia że na chirurgię wstaję tak… :

Dzisiaj odwiedziłem konferencję dot HA (HT, NT) czyli nadciśnienia… klasycznie, idąc na salę wykładową kolana uginały mi się już pod koniec korytarza od torebek reklamowych firm farmaceutycznych. A w środku długopisy, notatniki… przedruki artykułów, ulotki… Kilo makulatury… ale część się przydaje… szczególnie długopisy i notesy… ;) Merytorycznie jedno z lepszych spotkań na jakim byłem… poczyniłem kilka stron notatek… a zazwyczaj nic nie notuję. Zatem sukces…

Na sali zająłem miejsce dość wcześnie by wszystko dobrze widzieć, słyszeć i móc oddać się obcowaniu z wielkimi świata medycznego w całości… ;) w ostatnim momencie dosiadła się do mnie (krzesło obok) jakaś pewnie 80letnia Pani doktor z kawą którą to postanowiła postawić koło mojej torby na podłodze… więc pół wykładu drżałem by nie oblała mi torby… To by było może i nic takiego (profilaktycznie przesunąłem torbę w bezpieczniejsze miejsce:) Ale owa Pani doktor, mniej lub bardziej świadomie raczyła uraczyć mnie oraz jej innych sąsiadów regularnym, ordynarnym co najmniej 3 sekundowym bąkiem o zmiennej tonacji… Na całe szczęście bezwonnym… choć efekt niezapomniany… Eh…

Na koniec, wiadomości:

22:22, internalista
Link Komentarze (1) »

Dziś schemat dnia bardziej esencjonalny...

7:30 - 7:55 - obchód

8:00 - 8:35 - cholecystektomia (wycięcie pęcherzyka żółciowego) - operacja otwarta

8:36 - 9:30 - (to samo co wczoraj w godzinach 8:11 - 12:10:P)

9:31 - wymarsz do domu!

 

Zasłyszane...

Pewien chirurg pracował sobie na oddziale w dużym mieście... ale dostał ofertę zostanie ordynatorem w mniejszej mieścince... przyjął ją... Za kilka miesięcy wraca zdruzgotany do kolegów z byłego oddziału i mówi... - nie no chłopaki, tam się nie da pracawać, jakaś szuja rozpowiedziała że nie biorę łapówek... - i teraz ciężko wyżyć... :)

 

Znalezione:

Historia medycyny w pigułce:"Boli mnie gardło"

2000 p.n.e.: Zjedz ten korzeń.

1200 n.e.: Ten korzeń to narzędzie diabła, zmów modlitwę!

1500 n.e.: Ta modlitwa to wymysł, wypij ten eliksir!

1800 n.e.: Ten eliksir to jad węża, weź tę tabletkę.

1900 n.e.: Ta tabletka nie działa, weź ten antybiotyk!

2000 n.e.: Ten antybiotyk to syntetyk, zjedz ten korzeń...

(zapożyczone z JoeMonster)

16:52, internalista
Link Dodaj komentarz »

Plan dnia:

7:35 – 8:00 – Obchód na oddziale z przydzielonym opiekunem i jego świtą

8:01 – 8:10 – Odprawa

8:11 – 12:10 – Testowanie łącza internetowego w pokoju lekarskim… podczas buszowania w necie wzbogaciłem się o następującą wiedzę:

- jak wyłączyć migającą ikonkę wiadomości w Nokii e52 (od dawna miałem to sprawdzić dla Mamy:)

- jakie jest TOP 20 najczęściej używanych haseł przez internautów – uff… mojego nie ma na liście… :P

- jak powinno się konstruować hasła trudne do złamania

- wychodzi nowa wersja dotychczas topowego modelu Samsung Galaxy S (à Galaxy S II)

- co się dzieje u Morfeusza w szpitalu…

- aha… no i poznałem fajną grę logiczną dostępną w Internecie…  polecam http://www.gry.pl/gra/Bubble_Shooter.html

12:15 – 13:30 – oględziny pacjentów z koleżanką rezydentką…

 

Rozmowa z pacjentem:

Ja: Bierze Pan jakieś leki na „stałe”?

Pacjent: Nie… ale na „bóle nogi” biorę… od roku (pacjent jest po amputacji)

 

Z tekstów zasłyszanych na oddziale: „nie jestem wziętym chirurgiem, ale biorącym…

 

 

16:50, internalista
Link Komentarze (1) »

A gdyby ktoś jednak nie oglądał dzisiejszych Faktów...

 

... to pozwolę sobie pociągnąć temat poruszony w ww. Otóż zdania uczonych są podzielone... jedni mówią że nie ważne jak się mówi... ważne co... Inni zaś twierdzą że nie ważna co się mówi... ważne za to jak... (mam wrażenie że tutaj politycy mocno lobbują na rzecz tej opcji:) Otóż w przypadku który chce Wam pokazać faktycznie liczy się bardziej "jak" niż "co" - ale efekt - rewelacja... Ponoć zaczęło się od utworu Break Ya Neck grupy Busta Rhymes... i poszło...

 

Niejaki "Watsky" (zza oceanu) pokazał co potrafi...

 

 

Po czym McSilk (krajan nasz) postanowił podnieść poprzeczkę...

 

 

Efekt... dla mnie bomba... Nawet jeśli ktoś nie przepada za tego typu twórczością... czoła przed kunsztem i nakładem pracy jaki trzeba w to włożyć... chylić powinien. Talent bowiem to talent! :)

16:49, internalista
Link Komentarze (1) »

[To koniec pewnego etapu w naszym życiu... etapu z czasów "studentów2óch"... Pora rozstać się - oczywiście tylko "literacko" - z Krzysztofem, przenieść się na solowego bloga... rozpocząć życie zawodowe, można by nawet powiedzieć - karierę... ;) A zatem, zaczynajmy!:D]

Całość podsumowałbym słowami “jakie studia takie i ich zakończenie… “ ot i basta… Ale dla tych mniej w temacie kilka słów rozwinięcia…

Zazwyczaj każda (choćby przeciętnie normalna) uczelnia urządza rozdanie dyplomów zaraz po… bądź niedługo po zakończeniu studiów… Nasza nie… Kończymy bowiem w czerwcu… (jak wszyscy) a dyplomy rozdają nam w lutym (jak nikomu innemu). Ale rozumiem… Teatr Wielki ma dość napięte terminy, zatem by mieć dobry termin trzeba troszkę poczekać… Rozumiem. Ale nagle po kilku miesiącach czekania dowiadujemy się że rozdanie mamy w PONIEDZIAŁEK o 10 rano… - Zatem PO 7 MIESIĄCACH , nasza wspaniała uczelnia wynegocjowała nam PONIEDZIAŁEK rano, tak?? Eh…

Oczywiście setki interwencji, próśb o wyjaśnienie nie przynoszą rezultatu… na dodatek do zaproszenia dołączona jest informacja że wraz z Absolwentem może na rozdaniu pojawić się (uwaga!) aż JEDNA osoba towarzysząca… (już widzę rodziców którzy grają w Marynarza… ;p że nie wspomnę problemie z ewentualnymi dziewczynami, narzeczonymi, żonami, kochankami… te w ogóle muszą zrezygnować lub stanąć w szranki w turnieju z rodzicielami;)

Gdy próbuję się dowiedzieć co się stanie gdy postanowię uszanować remis w rodzinnych mistrzostwach i przyprowadzę oboje rodziców…  trafiam na klasyczne zjawisko „nikt nic nie wie…” Organizacja widowni informuje że oni sprzedają jedynie bilety a o resztę ‘martwi się Uniwersytet Medyczny”, on zaś ochoczo informuje że na jeden bilet może wejść tylko jedna osoba i a reszta nie będzie wpuszczana przez obsługę widowni…

W rezultacie przez długie tygodnie biję się z myślami czy w ogóle pojawić się na tego typu uroczystości podejrzewając że poziom organizacji będzie wprost proporcjonalny do przebiegu studiów.  Ostatecznie stwierdzam, że tradycyjnie, po polsku należy olać wszelkie regulacje i pojawiam się z trójką „gości”… Problemów zero… Choć pewnie także dlatego, że na rozdaniu pojawiło się jedynie ok. 60% naszego roku… (nie dziwię się… )

16:45, internalista
Link Komentarze (1) »